O autorze
Zawodowo działam w obszarze HR oraz IT, prowadząc Soft Garden Sp. z o.o. oraz Human Garden.

Wcześniej przez kilkanaście lat pracowałem jako menedżer w firmach polskich i międzynarodowych. Jestem absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie (SGH). Specjalizacja - Zarządzanie Kapitałem Ludzkim.

Jestem autorem wielu publikacji oraz komentarzy eksperckich z zakresu rekrutacji oraz zarządzania zasobami ludzkimi, między innymi dla Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia, Magazynu Rekruter, NaTemat.pl, WP.pl, Magazynu BRIEF.

Od wiosny 2010 roku tworzę na Facebooku jedną z największych i najbardziej aktywnych stron poświęconych szeroko rozumianej tematyce pracy, własnego rozwoju oraz HR - Szukam Fajnej Pracy. Strona wielokrotnie zajmuje 1 miejsce w kategorii HR i rekrutacja w raportach Fanpage Trends. Jestem autorem bloga SzukamFajnejPracy.pl i bardzo popularnego artykułu (ponad milion wyświetleń) zatytułowanego "Atmosfera w pracy"

W rankingu serwisu HASH | FM skupiającego ponad 5 000 wpływowych twórców w Internecie w kategorii "Motywacja i Rozwój" plasuję się na podium.

Link do wybranych publikacji


Prywatnie jestem entuzjastą Formuły 1 oraz biegania.

Profil na Linkedin

Polskie TABU - wynagrodzenie za pracę

https://pixabay.com/pl/pieni%C4%85dze-karty-biznes-kiesze%C5%84-256282/ CC0 Public Domain
Pieniądze od wieków działają na ludzką wyobraźnię. Często wynagrodzenie za pracę stanowi niepotrzebny temat tabu. Tak dzieje się podczas większości procesów rekrutacyjnych, gdzie wynagrodzenie to pilnie strzeżona tajemnica.

Podczas rozmowy kwalifikacyjnej strony po wzajemnej wymianie uprzejmości, przechodzą do właściwej rozmowy, a zwykle dopiero na sam koniec, pada to pytanie, dla większości kandydatów krępujące i trudne: jakie są Pani/Pana oczekiwania finansowe?



W krajach anglosaskich pracodawcy publikują informację o przewidywanym wynagrodzeniu, co znacznie ułatwia, skraca i czyni proces rekrutacyjny efektywniejszym dla obu stron. Na stanowisko nie aplikują osoby, którym dane wynagrodzenie nie odpowiada.W Polsce bardzo rzadko możemy spotkać ogłoszenie o pracę z rzetelną informacją o wynagrodzeniu. Pomijam te, w których podawane jest wynagrodzenie prowizyjne, często maksymalne, zwykle stanowiące nieosiągalny “deser za szybą”.

Kolejne tabu to istniejący w większości firm, zakaz informowania o swoim wynagrodzeniu współpracowników. Są różne zdania i teorie na ten temat. Osobiście jestem za jawnymi zarobkami. System wynagrodzeń powinien być przejrzysty i realnie motywacyjny, a nie tajemniczy, oparty na manipulacji, chęci osiągnięcia "nadzwyczajnego" i szybkiego zysku.

Jakiś czas temu zrobiłem proste badanie . Zadałem na Facebooku pytanie – “Czy zarobki w firmie powinny być jawne dla wszystkich pracowników?” Na oddanych 401 głosów, 177 osób jest za jawnością, 108 przeciw, a 101 osób odpowiedziało – „Zarobki poszczególnych osób nie, widełki na stanowisku tak”.

Na koniec mały test. Zapytajcie koleżankę, kolegę, znajomego, szefa…ile zarabia?

Napiszcie w komentarzu co usłyszeliście.
Trwa ładowanie komentarzy...